piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 2





Nieeeee, czemu znowu to??? Wstałam z łóżka i usłyszałam tą okropną muzykę klasyczną, którą słuchała mama. Nie wiem jak ona może słuchać takich smętów. Odkąd tata odszedł niczego innego nie słucha, jeszcze bardziej się tym dołuję. Wyszłam do łazienki, to co zobaczyłam przeraziło mnie. Włosy miałam poplątane, na głowie pełno kołtunów. Jak ja to rozczeszę??? Twarz była jeszcze w gorszym stanie, makijaż rozmazany, wory pod oczami. Do tego jeszcze zasnęłam w ubraniach. Zmyłam makijaż i poszłam po nowe ubrania. Wróciłam do łazienki by się umyć, ciało nasmarowałam kokosowym balsamem. Ubrałam się w nowe ubrania a wczorajsze zaniosłam do prania. Zjadłam śniadanie którymi były musli. Wzięłam plecak i udałam się do szkoły. Po drodze nikogo znajomego nie spotkałam. Na wejściu do szkoły przywitały mnie nowe koleżanki, zaskoczyło mnie to!! Tutaj ludzie są całkiem inni niż w Londynie. Wzięłam z szafki książki i poszłam na chemię. Pani jest fajna bardzo ja polubiłam.

Lekcję mi się dłużyły, ciągnęły się w nieskończoność. Dyrektor nas ocalił, przyszedł do nas i ogłosił że do naszej klasy dojdzie 11-stu  nowych uczniów. Nie przejęłam się, mam nadzieję że nie będzie to nikt znajomy. Później powiedział że możemy iść do domu bo naszej wychowawczyni nie ma.W drodze do domu postanowiłam zboczyć z drogi. Poszłam w moje ulubione miejsce w Bradford. Usiadłam nad jeziorkiem, było tu pięknie prawie nic się tu nie zmieniło. W dzieciństwie przyjeżdżałam tu z tatą, on wychował się w Bradford. Nikt prawie nie znał tego miejsca, było ono ukryte. Zakrywały je krzaki itp. Było tu pełno zieleni, zbliżyłam się do jednego z drzew na którym zbudowałam z tatą domek na drzewie. Był trochę w gorszym stanie ale nie  zniszczył się bardzo. Posiedziałam w nim trochę, po czym wróciłam nad jeziorko. Usiadłam i napawałam się tym pięknym widokiem. Zauważyłam że ktoś idzie w moja stronę.
Dziewczyna usiadła obok mnie:
- Hej, jestem Kornelia.- powiedział pierwsza posyłając mi ciepły uśmiech.
-Cześć, ja jestem Michalina. Miło mi cie poznać.- odwzajemniłam uśmiech- Z kąt znasz to miejsce?? Mało osób tu przychodzi.
- Zwiedzałam okolice i znalazłam je przez przypadek.
-Aha.
Porozmawiałam z nią jeszcze z godzinę, dowiedziałam się że wprowadziła się do domu obok co jest był na sprzedaż. Kornelia będzie jedną z tych osób co mają dojść do nas do klasy, będę z  nią chodziła na te same zajęcia. Wymieniłyśmy się numerami telefonów     i pożegnałyśmy się. Ja poszłam do siebie a Kornelia do siebie. Mamy w domu nie było, zostawiła mi tylko karteczkę:

   ,,Kochanie dzwonili do mnie z pracy, przepraszam ale mieli 
     jakiś problem, wrócę późno, nie czekaj na mnie"

                                                                                Mama

Nie miałam jej tego za złe, rozumiałam. Zrobiłam sobie kolacje i poszłam do pokoju, usiadłam na parapecie. W oknie naprzeciwko zobaczyłam Kornelię, też siedziała na parapecie. Gdy mnie zobaczyła pomachała a ja to odwzajemniłam. Rozmawiałyśmy ze sobą pisząc na kartkach. Po 30 minutowej rozmowie zakończyłyśmy ja. Poszłam się wykąpać i założyłam piżamę. Nie mogłam zasnąć lecz po godzinie odpłynęłam w krainę Morfeusza.

______________________________________________________

Hej tak jak obiecałam jest rozdział w piątek. Mam nadzieję że zostawicie po sobie znak...

4 komentarze:

  1. omomomom bokieee:D
    czekam na kolejnego :D
    informuj mnie o nn kochania :*

    OdpowiedzUsuń
  2. zostałaś nominowana- all-need-you-love-jay.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do siebie: http://fashionwayoflife955.blogspot.com/
    Piszę historię, robię zdjęcia, przedstawiam modę.
    Mam nadzieję, że wpadniesz :) Zapraszam do komentowania i obserwowania :)
    Fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń